Narzędzia wędkarskie

( ilość produktów: 159 )

Narzędzia wędkarskie kosztują ułamek tego, co wędka czy kołowrotek, a decydują o tym, jak szybko wypniesz haczyk, w jakim stanie ryba wróci do wody i czy zdążysz przewiązać zestaw, zanim skończy się żerowanie. Dlatego nie układamy ich tu według typu, tylko według momentu wyjścia nad wodę, w którym po nie sięgasz — od wiązania zestawu przed pierwszym rzutem po zwijanie stanowiska po zmroku.

Przed pierwszym rzutem: wiązanie i montaż

Pierwsze narzędzie, po które sięgasz nad wodą, to zwykle coś do przecięcia linki. Plecionka tępi zwykłe nożyczki po kilkunastu cięciach, a gruby fluorocarbon 0,40–0,60 mm rozgniata się w tanich ostrzach zamiast ciąć — dlatego warto mieć nożyczki lub obcinaczkę przeznaczone do plecionki, z krótkimi ostrzami o mikroząbkowaniu. 

Drugi komplet potrzebny jeszcze przed rzutem to igły i wiertła. Igła karpiowa przewleka włos przez kulkę, wiertło przygotowuje otwór w twardej przynęcie bez jej rozłupania. Bez nich montaże, które na filmie zajmują pół minuty, nad wodą potrafią zająć kwadrans.

Kiedy ryba jest już w podbieraku

Tu zaczyna się część, w której narzędzie chroni jednocześnie rybę i Twoje palce. Szczypce i kombinerki dobiera się przede wszystkim długością: do okoni i pstrągów wystarczy 12–15 cm, przy szczupakach standardem jest 20–25 cm, bo tylko taka długość pozwala trafić do przełyku, nie wkładając dłoni między zęby. Kombinerki z hartowanymi ostrzami mają jeszcze jedną funkcję, o której myśli się dopiero raz na sezon — przecinają kotwicę. Zapas kotwic na wymianę powinien leżeć w pudełku.

Przy metodach spławikowych i feederowych problem jest inny: ryby białe połykają haczyk głęboko i palcami nie ma jak go dosięgnąć. Wypychacz nasuwa się na przypon, dochodzi do zagięcia haczyka i wypycha go w stronę przeciwną do zacięcia. To wydatek rzędu kilku złotych, a zapewnia bezpieczne wypięcie ryby.

Pomiar i ważenie ryb

Zanim zdecydujesz, czy ryba zostaje, musisz znać jej długość — wymiary ochronne różnią się między okręgami PZW i łowiskami prywatnymi, a szacowanie „na oko” bywa mylące o kilka centymetrów. Mata pomiarowa i miarka załatwiają sprawę w kilka sekund i przy okazji dają rybie bezpieczne podłoże. Chcąc poznać masę złowionej ryby, niezbędne jest posiadanie wagi. Wagi elektroniczne są dokładniejsze i czytelniejsze po zmroku, sprężynowe nie zawiodą przy mrozie i pustych bateriach — ważenie zawsze powinno odbywać się w worku lub siatce, nigdy za skrzela czy żuchwę. Masz 60 dni na zwrot, jeśli okaże się, że zakres albo mocowanie nie odpowiadają Twojej metodzie.

Wędkowanie po zmroku

Latarki czołowe wygrywają nad wodą z ręcznymi z prostego powodu: obie ręce zostają wolne przy wypinaniu haczyka. Przy wyborze patrz na tryb czerwony — nie oślepia po ciemku i mniej płoszy ryby na płyciznach — oraz na klasę szczelności, bo latarka prędzej czy później wpadnie do wody albo spędzi noc w deszczu. Osobna sprawa to światło UV, którym doładowuje się świecące gumy i sprawdza, czy warstwa glow jeszcze pracuje. Warto mieć drugie źródło światła w plecaku; zwijanie stanowiska po ciemku bez zapasowej latarki to najprostszy sposób, żeby zostawić coś w trawie.

Obsługa ryby i porządek na stanowisku

Ręcznik wędkarski ma praktyczne zadanie: osusza dłonie przed sięgnięciem na przykład po telefon. Modele szybkoschnące z karabińczykiem wieszasz na pasie albo na kamizelce i masz je pod ręką bez szukania w torbie.

Noże wędkarskie to z kolei sprzęt do pracy z rybą zabraną do domu i do dziesiątek drobnych czynności na stanowisku. Do filetowania sprawdza się cienkie, elastyczne ostrze, do zadań ogólnych krótsze i sztywniejsze; w obu przypadkach liczy się antypoślizgowa rękojeść, bo mokre dłonie i nóż to zestaw wymagający uwagi. Linki nożem nie tnij — od tego są obcinaczki.

Jedno narzędzie, kilka funkcji

MultiToole łączą szczypce, ostrze, obcinaczkę i inne funkcje (w zależności od modelu) w jednej obudowie. To dobry wybór na krótkie wyjścia, gdy chcesz mieć wypełnioną jedną kieszeń zamiast czterech, oraz jako zapasowy komplet narzędzi trzymany na stałe w łodzi lub w samochodzie. Warto jednak wiedzieć, gdzie leży granica: żaden multitool nie zastąpi 25 cm szczypiec przy łowieniu szczupaków i sumów, bo po prostu nie sięga tam, gdzie trzeba.

Żeby nie zgubić narzędzi nad wodą

Najczęściej gubionym sprzętem wędkarskim nie są wędki, tylko obcinaczki i szczypce. Retraktory — zwijadełka z linką i zaczepem — mocuje się do kamizelki, plecaka lub pasa i wyciąga narzędzie na długość ramienia bez odpinania. Przy brodzeniu i przy łowieniu z łodzi to rozwiązanie, które zwraca się przy pierwszym upuszczonym narzędziu. Resztę drobiazgów, które trudno przypisać do jednej półki, zebraliśmy w podkategorii Inne.

Zestaw minimum dla trzech typów wyjścia

Na spinning z brzegu wystarczą trzy rzeczy: szczypce z długim dziobem, obcinaczka na retraktorze i miarka. Przy łowieniu z łodzi dokładasz kombinerki zdolne przeciąć kotwicę i wagę, bo to tam najczęściej trafiają się ryby warte zważenia. Metody stacjonarne — feeder, karp, spławik — potrzebują innego kompletu: wypychacza, igły, maty z miarką i ręcznika, za to rzadziej korzystają z ciężkich kombinerek.

Prawie wszystko z tej kategorii mieści się w przedziale kilkunastu–kilkudziesięciu złotych, więc łatwo skompletować zamówienie i przekroczyć próg darmowej dostawy od 70 zł; jeśli złożysz je do 13:00, paczka wychodzi od nas tego samego dnia roboczego, co ma znaczenie, gdy szczypce złamały się w środę, a w sobotę masz zaplanowane łowienie. Za każde zakupy naliczamy BaitCoiny, które wymienisz na kolejny sprzęt. 

pixel